Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żałoba. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żałoba. Pokaż wszystkie posty

sobota, 17 grudnia 2011

Dialog dwudziesty trzeci...


Dziękuję za Twoją obecność..... Samotność tak strasznie boli.... Płaczę....
Płacz Marysiu........ Ktoś powiedział: „roń łzy, ale nie płacz”
Nie chcę płakać! Ja chcę iść drogą od rozpaczy ku nadziei!

Dostałam linka do forum o stracie.... 
Aaa, takie forum ludzi, którzy mają podobne przeżycia.
Byłam tam, odwiedziłam też inne. Ja nie chcę rozczulać się nad sobą. Chcę przepracować stratę, a tego TAM się nie da! Wszędzie są tylko opisy dramatycznych historii i przeżycia, które ściskają żołądek i serce. Bardzo mało osób pisze, jak sobie radzi ze stratą dziecka.
Ja nie wiem, czy tak łatwo to przejść... Ale mam nadzieję, że ty potrafisz.
Ja też mogę założyć forum, pisać o swoich przeżyciach związanych z odejściem Joasi... tylko po co? JA ŻYJĘ i chcę „przepis” na to, jak żyć dalej..... bez NIEJ!
Wiesz Maryś..., to może załóż takie forum?
Ale po co? Użalać się?
Jak wyjść z żałoby, jak żyć pełnią? Załóż coś profesjonalnego, rzeczowego. Ty potrafisz pisać, masz interesujące myśli, wnioski... Jak mówić o stracie? Jak nie bać się? Jak pomóc takim osobom i jak zacząć żyć w nadziei i radości?
Nie wiem.... ludzi raczej kręci użalanie się nad sobą, a ja tego nie chcę....
Nie tylko gdy strata, ale może też, jak np.  jest choroba, niepełnosprawność. Masz w tym doświadczenie...
Z drugiej strony wiem, że ludzie odrzucają takie osoby.... To piekielnie trudne.
Właśnie..., odrzucają.... Zbierz więc całą energię bólu i ją wykorzystaj na tworzenie takiej pomocy.
Ludzi nakręca „prosto, łatwo i przyjemnie” a nie „trudno, pod górkę i ze łzami”
Wiesz, życie jest trudne... Ludzie się boją....
A czy Bóg obiecał nam, że będzie łatwo? I przyjemnie?
Czasami jest bardzo trudno, ale to zwykle Ci, co mają łatwiej są nieczuli.

Dialog dwudziesty drugi...


Wiesz Maryś..., ja w jakimś sensie nie do końca dopuszczam do siebie myśl, że Twoja Asia jest po tamtej stronie....
A ja wciąż myślę o tym, że w piątek ją przywiozę do domu.
Gdy zobaczyłam Ją na zdjęciu, taką maleńką przy tych świecach, to w jakimś sensie to do mnie dotarło...., że jej tu już nie ma....
Wiesz... jeśli mogę Ci o tym..., jeśli pozwolisz sobie radzić.... Ja długo wspominałam Tatę........ Bardzo bliski mi i kochany był. Znaczy, wciąż pamiętam, kocham, ale nie myślę wciąż..., nie rozpamiętuję, bo ja zwyczajnie rozchorowałam się cierpiąc tak bardzo. Chciałabym, byś Ty tego uniknęła. Byś myślała o tym, że ona jest i jakoś Ci towarzyszy, o tym, że jest tam szczęśliwa.
Nie umiem tego na razie pojąć, ani umysłem, ani ciałem.
Wiem... Domyślam się, że rozmyślanie czy rozmowa o niej, o Waszym życiu daje radość.. Chwile... jakby było jak dawniej...
Nie, to najczarniejsza deprecha! Ja chcę ją dotknąć, przytulić..., chcę ja usłyszeć!
No właśnie.......... próbuj więc unikać takich myśli...
Ale ja CHCĘ!
Tak, wiem że chcesz... Masz Ją nagraną gdzieś?
Gdzieś, na kasecie magnetofonowej...
A film?
Tak mam, na VHS. Muszę przegrać na płytkę.
No to masz...troszkę...
Mam oglądać i tęsknić????
Właśnie...., może lepiej nie oglądaj... Nie teraz...


Strasznie za nią tęsknię! O Boże, tak mi JEJ brakuje!
Wiem... Dlatego myśl o wszystkim..., buduj cele..., aby nie myśleć tylko o tym co jest. Czas, doświadczenia... ukoją sporo, bo życie jest okrutne... i trzeba jakoś trwać.
Nie! Tego bólu nic nie uleczy.... Czas nie leczy ran, on tylko przyzwyczaja do bólu...
Nie, leczy w czasie..., racjonalizujesz.. Nie tylko się przyzwyczajasz, no i jakoś zapominasz. Wolno, ale jednak.
Pogadamy jak przeżyjesz podobną traumę!
Wolę nie.....
Wiem, odwołałam się tylko do wyobraźni.
Kiedyś chciałam... dziś już nie chcę śmierci, wiele mnie to kosztowało.
Bo człowiek ma pragnienie życia! I myślę, że Asia też miała, nie chciała umierać!
W pewnym momencie zrozumiałam, że ja moim cierpieniem i upadaniem nic nie zmienię
Masz rację, nie zmienisz..., ale możesz zmienić swój stosunek do ... czegoś tam...
Wiesz.. ja nawet wąchałam ubrania, by poczuć zapach, albo zbierałam włosy na pamiątkę, domyślałam się myśli.... Właściwie to było samoudręczanie się, a nic to nie zmieniło..
Prawda, to tylko okaleczało twoją psyche.
Zamawiałam msze, jeździłam na cmentarz, próbowałam w snach szukać, etc. Wiem, że to nie jest właściwa droga, ale wiem też, że jakby znów zmarł ktoś bliski... robiłabym to samo, albo całkiem załamała się. Dlatego próbuję o tym nie myśleć.
To jest normalna reakcja na stratę. Trzeba myśleć i trzeba się z tym uporać. Nie myśląc pogrzebujemy własne emocje, dlatego staram się myśleć jak najwięcej, ale gubię się w tym JAK mam myśleć.
Potem zachorowałam. Nie chciałabym, byś Ty tak miała... pustka wokół mnie...

Myśl, że Asia jest..., czytaj lekturę na ten temat, myśl że Asia chce, abyś była zdrowa i szczęśliwa. Chyba........... dobrze jest wyobrazić sobie, że kiedyś ją spotkasz...
Wiesz, Asia była w pewnym sensie egoistką. Chciała mnie, jajecznicę, kiełbaskę i wafelka.
Ale teraz ma inna optykę... czuje się wolna od barier ciała.., poznaje wspaniały świat.
Nie potrafię sobie wyobrazić, by Joasia miała uczucia podobne do moich i myślała o mnie, tak jak ja myślałam o niej.
Dlatego powinnaś znaleźć lekturę właściwą, przybliżyć sobie jak jest „po”.
Na razie czytam o bólu i stracie dziecka, uczę się poznawać przeżycia.
Czytaj, jeśli to pomaga, ale czytaj równolegle też inne.
Nie wiem czy pomaga..., poznaję... i duszę się w bólu....

piątek, 16 grudnia 2011

Dialog dwudziesty pierwszy...


Bardzo podoba mi się to, co zrobiłaś na naszym portalu. Blog..., by ludzie poznali ... co czujesz, by się czegoś nauczyli... Napisałaś delikatnie i dosadnie. Może napisz, czego nie robią w tej sytuacji, a powinni.
Trochę się boję.
Wtedy ich poruszysz i zaczną gadać. Czemu się boisz? Co tracisz? Masz dar słowa Marysiu, pomóż im o tym pisać....
Chciałabym, ale „trędowatych” się omija.
Nie omija........., a może omija........ Ja właściwie  miewałam jak Ty. W tym najgorszym dole zostałam sama.
Ależ tak, omija..... Zobacz, co i jakie wpisy są na blogu. Większość to wielokropki i emotki... Jakby nie czuli i nie umieli mówić. A z pewnością komentują to wśród znajomych.
Bo... czują się onieśmieleni....., boją się urazić, czują się jakby niegodni.
To chyba nie tak...
Albo nie wiedzą, jakie słowa ukoją Twój ból.
Żadne nie ukoją, ale mogą pomóc spojrzeć inaczej na rzeczywistość.
Napisz więc o tym milczeniu na blogu. Nie....., Ty teraz cierpisz.....! I tak dzielna jesteś.
Omijanie...., milczenie... Właściwie naprawdę niewiele osób zachowuje się inaczej. Zwykle każdy próbuje uciec, boi się „trudnych rozmów”. Ma dość kłopotów, albo mało empatii.
Kłopoty są i zawsze będą, ale czy musimy być z nimi tak potwornie sami? Przecież dwie troski lżejsze niż jedna.

czwartek, 15 grudnia 2011

Dialog siedemnasty...


Chcę zrozumieć sens bólu.... I nie umiem...
Zobacz, jak miał Abraham. Bóg kazał mu zabić własnego syna. Fakt, że odwołał w ostatnim momencie swoją prośbę. Sensem jest miłość do Boga, który jest Miłością. Bóg nie chce, byś straciła dziecko. Bóg chce, byś kochała mimo wszystko.
Ależ ja kocham mimo wszystko.... Całe moje życie tego dowodem...
By to wydarzenie nie sprawiło, że od Niego odejdziesz, że zaakceptujesz Jego decyzje.
Nie znam Jego decyzji...

Marysiu..., widać, Bóg zdecydował, że jesteś w stanie znieść jeszcze tę próbę. Zobacz..., Bóg w efekcie nie zabrał Izaaka  Abrahamowi...... Przeciwnie, potem dostał o wiele więcej [to w ... wymiarze ciala]. Ale w Twoim przypadku chodzi też o wymiar ducha. Istotności naszego istnienia.
Bóg wie, ile ja już przeszłam...
Tak naprawdę życie tu na ziemi jest tylko..........próbą..... Jest jakby hologramem prawdziwego życia. Bóg nie chce zabrać Ci Asi........... Ona jest dla Ciebie nadal, ale inaczej. I potem będzie zawsze z Tobą.
Nie umiem teraz „filozofować”...
Wiem, wiem...., ale inaczej zagubisz się w cierpieniu. A kiedyś i tak do tej myśli dojdziesz. Próbuj rozmawiać z Bogiem przez Biblię.
Nie chcę cierpieć, ale cierpię.
Żałoba jest nieunikniona...., ale próbuj znaleźć drogę...

Wiesz, Asia po kremacji była w domu....! Przez prawie całą dobę....!
W niektórych kulturach prochy bliskich mają swoje miejsce w  domu.... Ale u nas.....? Trudno chyba o to..., nawet na chwilę.....?
Udało mi się uzyskać osobisty odbiór urny i Asia pojechała z nami do domu. Przyjechał Kuzyn z W-wy i spał w pokoju, gdzie była urna.... Mówił.... „ja zawsze gadam z duchami...”. I nic nie odczuł.... Spał „jak zabity”, ze zmęczenia....
Bo to tylko prochy.... A Asia /jej dusza/ nie chciała zakłócać jego snu... To delikatna Dziewczyna.

Chciałam ich dotknąć...
Dotknęłaś?
Urna była jak zapieczętowana... Nie można było odkręcić wieczka.... Nie dotknęłam, nie widziałam...

Wiesz..., uważam że kremacja jest dobra... Przynajmniej nie myślisz o ciele pozostawionym.
To strasznie boli... Kilka godzin wcześniej dotykałam Jej ciała.... Było straszliwie zimne.... Mówiłam do niej.... „rozgrzeję cię... całym serduszkiem...”. Brałam jej dłonie w swoje ręce i rozcierając mówiłam „zrobię szuru-buru i zaraz będzie cieplutko”. Nie było...... 
Było ciepło duszy Asi........ Jej właściwemu sercu.
Głaskałam Ją, całowałam, przytulałam się... jakbym czekała na to, że lodowatość ukochanego ciałka zacznie tajać.....

Najgorsze było, jak zabierali trumnę.................. do pieca...... 
Co wtedy czułaś?
Wiedziałam, że nie ma już powrotu... 
Pokiwałam Jej ręką....
Jak zamknęły się drzwi za trumną to zapadłam się w nicość...
Podtrzymały mnie ręce bliskich....
Nie pamiętam, jak wyszłam z kaplicy....

Kilka godzin oczekiwania w przykaplicznej kawiarence... i ciepłą jeszcze urnę przytuliłam do serca...
Wtedy....  „wmurowało” mi nogi w podłogę... Nie mogłam zrobić kroku... w przyszłość bez NIEJ! Wszyscy wtedy jakby czuli, że to jest ten najcięższy dla mnie moment. Objęły mnie ręce najbliższych....

Dialog szesnasty...


Niebo ma nowego Anioła!

Boże... Maryniu bardzo Ci współczuję.... Ufałam, że będzie lepiej......... Ale może dla Asi to jest lepiej........ Nie czuje bólu, cierpienia... Jest  wolna i radosna... Ale pamiętaj, że jest... Asia... jest...... tylko inaczej!

Maryniu........ ja wiem.. to cholernie boli. Współczuję Ci bardzo... Ból będzie i pustka..., ale Ty musisz żyć i być zdrowa..
Ja po prostu wyję, okrutnie wyję!


To niedobra droga.... trwać w pamięci bolesnej. Asia chce byś żyła i była szczęśliwa.
Chcę i proszę, by dała mi znak, że jest radosna...... bez bólu i cierpienia.... Odczuwam tylko pustkę i  nicość.


Maryniu Asia jest. Ciało .... ono jest w nas najmniej ważne. Teraz będzie Twoim Aniołem, jak pisałaś. A kiedyś.... spotkacie się duszami. Pomyśl..., że ważne iż nie cierpi już...... Zwracaj uwagę na sny..., na pewno jakoś da Ci znać.... 


Marysiu... Ważne byś dbała o siebie teraz. Nie wiem..., może uważasz, że ja mówię głupoty...........  Ja wiem, że nie umiem w pełni wyobrazić sobie Twojego bólu...


Wiesz...... ja  w pewnym momencie zaczęłam oddalać myśli o drogich osobach, które odeszły...., bo to mnie zabijało....., a im nie mogłam w ten sposób pomóc. Teraz...  ważne jest, jak sobie poradzisz sama ze sobą..., z tą stratą...., bólem....

To jest potworny BÓL! On mnie uniecestewia!
Wiem, ale Ty musisz się temu przeciwstawić.
Jak?


Myślą. Jeśli będziesz wchodziła w cierpienie......... zachorujesz, jak ja.

1. Myśl, że Asi jest teraz dobrze.

2. Myśl, że Asia jest! Asia jest, tylko inaczej.... I ma trudności z porozumiewaniem się z Tobą. Ale jestem pewna, że jest obok i Cię przytula duszą. Asia Cię kocha i chce byś była szczęśliwa. Asia chce byś była zdrowa.

3. Uświadom sobie, że to właśnie duchowa natura jest naszą właściwą naturą.

Asia nie chce byś cierpiała.
Wiem... Asia  powiedziałaby na moje łzy „przepraszam, już nie będę...”


Tak......... Asię bardzo boli, że płaczesz! A ona nic nie może.... Posłuchaj, powiedz na głos Asi co czujesz.... Powiedz do niej, że  wiesz, że jest... i że ją kochasz. Powiedz, że będziesz dla niej starała się nie cierpieć... Mów do niej....., bo ona jest i nie do końca rozumie..., dlaczego teraz nie czuje bólu, dlaczego mama płacze...
Mówiłam... prosiłam o znak.... i nic!  Nawet mi się nie śni!!!!!!

Sorry... nie umiem myśleć...

Dziś pochowałam Joasię.....Wyję i chce mi się wyć!!!!!!!!!

......bardzo współczuję... Marysiu może zrób sobie drinka?
Już wypiłam.... I jestem w nicości... Obijam się o ściany.... Jestem odmóżdżona.... 


Wyję..., po prostu wyję.............................................................. !